You are hereKotkowska o bielskim Szpitalu Ogólnym: wyzysk zrodził strajk

Kotkowska o bielskim Szpitalu Ogólnym: wyzysk zrodził strajk


By pracownik - Posted on 08 marzec 2010

Bulwersujące fakty dotyczące sytuacji w bielskim Szpitalu Ogólnym w przeddzień strajku ujrzały w zeszłym tygodniu światło dzienne. Ujawniła je poseł Bożena Kotkowska (UP) na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Bielsku-Białej. Wskazują one na wyzysk jako na jeden z powodów protestu pielęgniarek. Reakcją prezydenta Jacka Krywulta było milczenie…

Poseł Bożena Kotkowska przypomniała bielskim radnym płacowe motywy niedawnego strajku w Szpitalu Ogólnym w Bielsku-Białej. Pielęgniarki i położne skarżyły się Kotkowskiej na niskie zarobki już jesienią 2008 r., które w ich placówce miały być grosze niż w sąsiednich szpitalach. Oprócz motywu płacowego, jak się okazuje, protest miał jednak i inne przyczyny.

W szpitalu podległym Miastu Bielsko-Biała jesienią 2008 r. miała miejsce restrukturyzacja. Dotknęła ona dział higieny szpitalnej, w którym pracowały salowe dbające o utrzymanie czystości na terenie placówki. Te działania miały przynieść oszczędności. Obowiązki salowych przejęła prywatna firma, wybrana w drodze przetargu. Od marca 2009 r. jej zadaniem jest sprzątanie szpitala. A jak to wygląda w praktyce?

– Zostały zwolnione 52 salowe – przybliża Bożena Kotkowska. – Zatrudniona została firma, ale praktycznie wszystko, z tego co wiem od pielęgniarek, spada właśnie na pielęgniarki. I tę pracę muszą wykonywać one – informuje posłanka Unii Pracy.
To jednak nie jedyny przykład wyzysku w bielskim szpitalu, podany przez Kotkowską. Inny dotyczy nadmiernego wysiłku i pracy ponad siły pielęgniarek zatrudnionych w szpitalnym zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym.

– Przyjmowani pacjenci są przeważnie w bardzo ciężkich stanach chorobowych, wręcz agonalnych, po udarach, wylewach, śpiączce – opisywała warunki pracy pielęgniarek Bożena Kotkowska. – Brak z nimi kontaktu. Na zmianie dziennej od 6.00 do 18.00 zajmują się nimi tylko trzy pielęgniarki. Na zmianie nocnej są dwie pielęgniarki. Praca pielęgniarek polega na umyciu i przebraniu trzydziestu ciężko chorych pacjentów, zmianie pacjentów i pościeli w łóżkach. Niektórzy pacjenci są bardzo ciężcy, ważą od 120 do 130 kg. Są pacjenci sparaliżowani, bezwładni, wymagający opieki dwóch lub trzech pielęgniarek jednocześnie. Powoduje to, że toaleta pacjentów trwa bardzo długo i jest dla pielęgniarek bardzo wyczerpująca. Karmienie pacjentów też jest czasochłonne, gdyż pacjenci jedzą bardzo powoli, krztuszą się, a pielęgniarki pracują wtedy w pozycji pochylonej. Zdarza się, że pacjenci są przywożeni bezpośrednio z reanimacji. Są też pacjenci z zaburzeniami psychicznymi, którzy są niebezpieczni dla personelu i pozostałych pacjentów. A z założenia oddział miał być rehabilitacyjno-opiekuńczy, przewidziany dla lżejszych przypadków – podkreśliła posłanka. – Pielęgniarki są wykończone ciężką pracą i nadmiernym wysiłkiem fizycznym. Coraz częściej cierpią z powodu problemów z kręgosłupem i są na zwolnieniach lekarskich. Przy tak ciężkiej pracy nie ma dla nich nawet pomieszczenia socjalnego – zauważyła Bożena Kotkowska.

Przedstawione fakty rzucają nowe światło na przyczyny niedawnego strajku pielęgniarek. Skłoniły także do zabrania głosu obecnego na ostatniej sesji senatora Rafała Muchackiego (PO), który widzi w nich wyraz głębszych problemów służby zdrowia.

Od autora

Po słowach Kotkowskiej, prezydent Jacek Krywult milczał jak zaklęty. Rzucił tylko coś w rodzaju, że woli oszczędzić publiczności kolejnej polemiki z posłanką. On, który zawsze lubił ostro się odciąć Kotkowskiej. A może, po prostu, nie wiedział jak wybrnąć?

Super Nowa