You are herePracownicy fabryki Fiata w Tychach zeszli do podziemia

Pracownicy fabryki Fiata w Tychach zeszli do podziemia


By pracownik - Posted on 17 sierpień 2009

20 lat po Okrągłym Stole z udziałem Solidarności i 29 lat po podpisaniu Porozumień Sierpniowych polscy robotnicy znowu zeszli do podziemia. Pracownicy z fabryki Fiata w Tychach i pracujących dla niego firm (Denso, Delpho, GM Powertrain, Sadi, Sistema, Lear i innych spółek-córek) tworzą tajne struktury. Nazywają siebie podziemną grupą Fiatowiec. Stworzyli internetową telewizję, popularnego bloga, a teraz żądają wszczęcia procedury sporu zbiorowego. Chcą też siąść do okrągłego stołu z władzami fabryki.

Ich postulaty do złudzenia przypominają żądania sprzed 30 lat: chcą podwyżek, zaprzestania zmuszania do pracy ponad siły, końca mobbingu w stosunku do tych, którzy nie chcą pracować w soboty. I przywrócenia do pracy niesłusznie zwolnionych kolegów. Są i postulaty, wydawałoby się, humorystyczne - jak np. wycofanie zakazu przychodzenia do pracy w krótkich spodenkach i podkoszulkach w firmie Powertrain.

Apel został skierowany do dyrekcji zakładu i Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność, największego związku w zakładzie (skupia 12 proc. załogi).

Podziemni do tej pory zaufania do związków w Fiacie nie mieli. - Wszystkie oprócz "S" podpisały z dyrekcją haniebne porozumienie - mówią. Zgodnie z nim, pracownicy dostali jednorazowe nagrody (1200 i 1600 zł brutto) zamiast podwyżek. - To marne ochłapy, gdy zakład działa na pełnych obrotach, a produkcja i zyski wzrastają - twierdzą Fiatowcy.

Najciekawsze, że część z nich to... członkowie działających w zakładzie Fiata związków. - Jesteśmy zdegustowani postawą naszych szefów - mówią. Podkreślają, że porozumienie, które podpisało sześć z siedmiu działających w zakładzie organizacji związkowych, krzywdzi pracowników. Zakłada bowiem, że mogą pracować 400 nadliczbowych godzin w roku.

Nie chcą ujawniać nazwisk. Skąd ta konspiracja? - Fiat widzi wszystko - mówią pół żartem, pół serio. W utajeniu działają też twórcy bloga i telewzji. To kilkudziesięciu pracowników Fiata i pokrewnych spółek, dwóch zaprzyjaźnionych dziennikarzy i... ich dzieci. - Syn zrobił nam bloga, on się zna na tych technicznych fajerwerkach - mówi jeden z redaktorów. Wszyscy (z jednym wyjątkiem) piszą pod pseudonimami. Na istniejącym od 26 marca blogu zanotowano ponad 140 tysięcy wejść. - Reprezentujemy niemal całą załogę. Na zakładzie nie mówi się już o związkach, tylko o blogu - mówi jeden z blogerów.

Gdy spotykamy się po raz pierwszy, nieomal sprawdzają, czy nie mamy podsłuchu. Nie chcą zdradzać imion ani pojawić się w redakcji. - Najpierw musimy wam zaufać. Większość z nas nadal pracuje dla Włochów - mówią.

Jedziemy na spotkanie z szefem bloga i podziemnej struktury, ukrywającym się pod pseudonimem Fiatowiec. Kluczymy przez wioski, tak że w końcu nie wiemy, gdzie jesteśmy. Dojeżdżamy do rozświetlonego domu. Wita nas kilkunastu pracowników tyskiej fabryki. - To ekipa Fiatowca - wskazuje nasz przewodnik. I gdy już zaczynają mówić, tematy się nie kończą.

Po pierwsze - podwyżki. Fiat nie tylko nie został nadszarpnięty przez kryzys, ale produkuje o 20 proc. więcej aut. W pierwszym półroczu 2008 r. - 250 tys. sztuk, przez sześć miesięcy tego roku - ponad 298 tys. - Fabryki nie mogą się wyrobić z produkcją, we wrześniu chcą zatrudnić jeszcze 300 osób, a my do tej pory nie mamy podwyżki - mówią członkowie podziemia. Chcą 700 zł brutto dla każdego - tak też zapisali w postulacie. Teraz średnia płaca w zakładzie to 2800 zł brutto.

Po drugie - praca w soboty, do której zmuszani są pracownicy. - Opornych namawia się lub grozi, zależnie od sytuacji - mówią Fiatowcy. O tym, że praca w soboty w firmie jest na porządku dziennym i że pracownicy nie dostają w zamian wolnego dnia, jest mowa w raporcie Państwowej Inspekcji Pracy. Inspekcja badała zakład w Tychach w maju i czerwcu, po doniesieniach o łamaniu praw pracowniczych.

Po trzecie - przywrócenie do pracy Mateusza Gruźla (zwolniony dyscyplinarnie z Denso Thermal Systems Polska) i Rajmunda Pollaka, zwolnionego z firmy Sadi AC Fiat Group w Bielsku-Białej. Pierwszy ma wyrok sądu pracy (I instancji), który przywraca go do pracy i uznaje jego zwolnienie za bezzasadne. Pan Mateusz jest już bohaterem w niezależnej telewizji Fiatowiec.

Drugi pracownik miał z firmą cztery wygrane procesy w sądzie pracy o nieuzasadnione upomnienia i nagany. Za każdym razem zostały one anulowane. Teraz po raz kolejny Rajmund Pollak procesuje się z firmą. Tym razem został zwolniony z grupy Fiata.

"Podziemni" w apelu żądają również, żeby NSZZ "S" zwołała okrągły stół z dyrekcją. Dlaczego sami nie chcą zakładać związku? - Boimy się, że jeżeli się ujawnimy, firma nas pozwalnia zanim powstanie związek - mówią.

Tymczasem Wanda Stróżyk, szefowa NSZZ "S" w Fiacie, twierdzi, że Fiatowca - ani bloga, ani telewizji - nie zna. - Nie ma żadnej podziemnej struktury - zapewnia. Przyznaje jednak, że pracownicy są zmuszani do pracy w soboty, np. przez zastraszanie i rzucanie do pracy na najcięższe odcinki (montaż).

- Co my jednak możemy zrobić, skoro ludzie się do nas nie chcą zapisać? - pyta. Zapewnia, że związek walczy o podwyżki 650 zł i jest w sporze zbiorowym z władzami zakładu.

- To bzdura! - mówią Fiatowcy. Zdziwiony tą informacją jest również rzecznik Fiata Bogusław Cieślar. - Nie ma sporu zbiorowego. Nie rozmawiamy o podwyżkach. Sprawy ekonomiczne zostały już ustalone w porozumieniu, pracownicy dostali nagrody - podkreśla.

O podziemiu rzecznik rozmawiać nie chce. - Proszę wybaczyć, ale nie będziemy komentować anonimowych wypowiedzi ani postulatów - ucina Bogusław Cieślar.

Tymczasem Fiatowcy zapowiadają dalszą walkę. - Wyznaczamy termin realizacji naszych postulatów na 26 sierpnia - mówią. - W przyszłości dołączymy do któregoś ze związków. Część z nas ujawni się przy okrągłym stole. Z tej okazji wyznaczymy również naszego rzecznika prasowego - zapowiadają.

Blog Fiatowca

Twórcy Fiatowego podziemia i bloga nawiązują do symboli "S".

Za swoje logo przyjęli słynny wizerunek Garego Coopera z filmu "W samo południe" - tego samego, który wykorzystała Solidarność w wyborach 1989 roku.

Twórca bloga tak pisze o sobie: "Pracownik z 30-letnim stażem w FSM, następnie Fiat Auto Poland, gnębiony za strajki z lat 80. i 90., pracownik fizyczny, Wasz kolega".

Hasło bloga: "Brońmy praw pracowniczych i ideałów o które walczyliśmy w latach 80."

Marta Paluch
POLSKA Dziennik Zachodni