You are hereSztum: 150 pracowników protestowało na ulicach miasta
Sztum: 150 pracowników protestowało na ulicach miasta
Zgodnie z zapowiedziami, około 150 pracowników Polskiej Fabryki Wodomierzy i Ciepłomierzy Fila w Sztumie przeszło w czwartek około godziny 13 głównymi ulicami Sztumu, by zaprotestować przeciw ograniczaniu przez Urząd Miasta i Gminy w Sztumie rozwoju przedsiębiorczości w gminie.
Dodając zdjęcie zgadzam się na przetwarzanie danych, oraz nieodpłatnego wykorzystania zdjęć w serwisie naszemiasto.pl
W manifestacji uczestniczyli wszyscy pracownicy sztumskiego przedsiębiorstwa.
- Jesteśmy tu po to, by wyrazić swój sprzeciw dotyczący niewłaściwego traktowania przedsiębiorców - krzyczeli zgodnie zgromadzeni pod sztumskim magistratem pracownicy przedsiębiorstwa Fila.
Antoni Fila, właściciel sztumskiej fabryki wodomierzy, miał w planach rozbudowę zakładu. Przedsiębiorca miał otrzymać na ten cel unijne dofinansowanie, lecz warunkiem rozpoczęcia inwestycji był raport o oddziaływaniu tego przedsięwzięcia na środowisko.
Zdaniem Antoniego Fili, sztumski magistrat zwlekał z wydaniem dokumentu, wymyślając dodatkowe przeszkody. To był główny punkt sporu między przedsiębiorcą a samorządem. - Naszym celem jest rozwój firmy, lecz sztumski urząd nam w tym nie pomaga - mówił w czwartek do tłumu protestujących Antoni Fila. - Chcemy tworzyć nowe miejsca pracy, by mieszkańcy nie musieli wyjeżdżać za granicę.
Po zakończeniu przemówienia właściciel firmy z grupą pracowników złożyli protest na ręce burmistrza. Dzień przed manifestacją w firmie odbyło się zebranie, na którym wszyscy pracownicy zostali poinformowani o zamierzeniach właściciela firmy. Pracownicy niechętnie wypowiadali się na temat zorganizowanego protestu, mówiąc jedynie, że każdy uczestniczy w manifestacji z własnej woli.
- Jesteśmy tu po to by urzędnicy wiedzieli, że zależy nam na naszych stanowiskach pracy - mówił chcący zachować anonimowość pracownik przedsiębiorstwa. - Mamy nadzieję, że po naszej akcji urzędnicy zmienią stosunek do przedsiębiorców, którzy chcą tworzyć nowe miejsca pracy.
Przedstawiciele sztumskiego urzędu odpierają zarzuty, twierdząc, że zrobili wszystko, by umożliwić firmie rozwój.
- Z naszej strony zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, by umożliwić Antoniemu Fili rozbudowę zakładu - twierdzi Leszek Tabor, burmistrz Sztumu. - W moim przekonaniu jest to początek kampanii wyborczej do samorządu prowadzonych przez polityków ugrupowania Samorządne Powiśle. Urządzanie awantur pod Urzędem Miasta jest próbą odwrócenia uwagi od faktu, że to powiatowi włodarze odpowiadają za politykę zatrudnienia w powiecie.
Pracownicy firmy wierzą jednak, że manifestacja przyniesie skutek i że urzędnicy zmienią swoje nastawienie do potencjalnych petentów.
- Nie może być tak, że zwykli przedsiębiorcy mają trudności w załatwianiu czegokolwiek w miejskim urzędzie - mówi poirytowany Zdzisław Frątczak, pracownik działu sprzedaży w sztumskim przedsiębiorstwie. - Mamy nadzieję, że protest zmusi urzędników do innego traktowania każdego petenta.
Przemysław Szajner
http://gdansk.naszemiasto.pl/
- Zaloguj się by odpowiadać