Ułatwienia dla firm łamałyby konstytucję

Projekt nowelizacji kodeksu pracy, zmierzający do usprawnienia działalności firm zatrudniających do dziesięciu osób, jest niezgodny z konstytucją. Rząd dąży jednak do szybkich zmian.

Ministerstwo Gospodarki ogłosiło ostatnio projekt zmian, który ma ograniczyć ochronę pracowników w mniejszych firmach. Zdaniem ekspertów takie zmiany wprowadziłyby nierówne traktowanie nie tylko pracowników, ale i przedsiębiorców, przez co muszą być uznane za sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości obywateli wobec prawa.

Zmiany dla wszystkich

– Jestem za uelastycznieniem prawa pracy, gdyż jest jak gorset niepasujący do obecnej sytuacji – zauważa Grzegorz Orłowski, ekspert prawa pracy. – Zmiany systemowe powinny jednak dotyczyć wszystkich pracowników. Tylko w wypadku osób fizycznych, które zatrudniają kogoś do opieki nad dziećmi czy domem, warto pomyśleć nad szczegółowymi rozwiązaniami, które pozwoliłyby wyprowadzić tych pracowników z szarej strefy.

Jego zdaniem wszyscy inni powinni być traktowani równo, bez względu na wielkość firmy, w której pracują. Bez tego nowe przepisy bardzo szybko zostaną zaskarżone do Trybunału Konstytucyjnego jako niezgodne z ustawą zasadniczą.

Wyrywkowe zmiany są groźne dla kodeksu. Eksperci zwracają uwagę na pomysły wydłużenia urlopów macierzyńskich. Dla pracodawcy oznacza to przedłużanie usprawiedliwionej nieobecności pracownicy, za którą należy zorganizować zastępstwo, co łączy się z określonymi kosztami. Bardzo prawdopodobne więc, że po wprowadzeniu tych przepisów w życie może się okazać, iż przedsiębiorcy nie będą chcieli zatrudniać młodych kobiet, by nie ryzykować dodatkowych kosztów wymuszonych przez przepisy.

Zapomniany projekt

– Rząd dysponuje projektem nowego kodeksu pracy, jednak przez cały czas przedstawia tylko małe doraźne zmiany – mówi prof. Krzysztof Rączka z Katedry Prawa Pracy na Uniwersytecie Warszawskim. – Myślę, że projekt nowego kodeksu pracy przygotowany przez złożoną z ekspertów komisję kodyfikacyjną już prawie dwa lata temu powinien ujrzeć światło dzienne. Podobno, gdyż jest objęty klauzulą poufności, jest bardziej liberalny od obecnego i zawiera nowatorskie rozwiązania. Z pewnością mógłby więc stanowić podstawę do dyskusji nad zmianami w prawie pracy.

Projekt został jednak uznany za zbyt liberalny przez poprzedniego premiera i związkowców z “Solidarności” – trafił więc do szuflady.

– Rozpoczęcie prac nad tym projektem kodeksu pracy jest teraz najlepszym pomysłem – dodaje Orłowski. – Można się nie zgadzać ze wszystkimi zmianami, które się w nim znajdują, nie jest to jednak wyrywkowa zmiana przepisów.

Eksperci zgadzają się co do tego, że niektóre przepisy zawarte w projekcie przygotowanym przez Ministerstwo Gospodarki warto rozważyć. Chodzi w szczególności o ograniczenie potrzeby konsultacji zamiaru zwolnienia pracownika ze związkami zawodowymi.

Do dyskusji pozostaje także wykluczenie możliwości przywrócenia do pracy osoby, która została zwolniona niezgodnie z przepisami. Pracownik, ich zdaniem, powinien otrzymywać w takiej sytuacji wyłącznie odszkodowanie, ale w godziwej wysokości.

Więcej:
http://www.rp.pl/artykul/102506.html