You are hereW Gdansku na d. Akademii Medycznej likwidacja umow o prace na rzecz samozatrudnienia i firm zewnetrznych

W Gdansku na d. Akademii Medycznej likwidacja umow o prace na rzecz samozatrudnienia i firm zewnetrznych


By pracownik - Posted on 03 sierpień 2009

Siedemset osób odejdzie z Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku i... zaraz wróci, ale już na nowych zasadach. To sposób na oszczędności największego szpitala na Pomorzu
Kontrakty zamiast etatów - zmiana formy zatrudnienia zacznie się zaraz po wakacjach i potrwa do końca roku. O przeroście zatrudnienia w najbardziej zadłużonym szpitalu na Pomorzu przekonani byli jego kolejni dyrektorzy: Zbigniew Krzywosiński, Jacek Domejko i najmłodsza stażem ostatnia dyrektorka UCK - Ewa Książek-Bator.

W zależności od wizji dyrektora pracę stracić miało od 300 do 800 osób, z ostatnich zapowiedzi władz lecznicy wynikało, że nie ma potrzeby zwalniać nikogo.

Jak jest dziś?

- Nie ma wątpliwości, że na etatach jest zatrudnionych za dużo osób, prawie trzy tysiące - mówi Janusz Moryś, rektor Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, organu założycielskiego szpitala. - I to od lat generuje ogromne koszty. Sama higiena szpitalna to armia ludzi, czterysta osób na etatach, a weźmy jeszcze pracowników pralni, obsługi technicznej, administracji. To kolejne setki, o białym personelu nie mówiąc. Ale nie zamierzamy tych osób zwalniać, bo ich praca jest potrzebna, tylko drastycznie zmniejszyć koszty ich zatrudnienia.

Część pracowników UCK przejdzie do firm zewnętrznych, które od nowego roku będą sprzątać szpital i prać, część będzie miała indywidualne kontrakty, takie propozycje otrzymają też lekarze i pielęgniarki.

- Jeśli będą zwolnienia, to jednostkowe - powiedziała "Gazecie" Książek-Bator. - Liczymy na duże oszczędności z likwidacji niekorzystnych etatów.

Dla pracowników zmiana formy zatrudnienia oznacza często więcej pieniędzy na rękę, ale też konieczność płacenia ubezpieczenia i składki zdrowotnej.

Kolejną po kontraktach rewolucją, która przyniesie oszczędności, jest wprowadzanie stworzonego specjalnie dla UCK systemu informatycznego umożliwiającego sprawne zarządzanie.

- Dziś mamy jedno centralne biuro, które zbiera od wszystkich klinik i oddziałów dane i przesyła je do Narodowego Funduszu Zdrowia - tłumaczy rektor Moryś. - To drogi, przestarzały i utrudniający komunikację system. Nowy pozwoli na wysyłanie danych bezpośrednio z oddziałów. Biuro przestanie być potrzebne, łatwiej będzie podejmować decyzje, informować pracowników.

Lecznica stara się o 140 mln zł kredytu na spłatę najpilniejszych długów. Pomoc finansową i poręczenie kredytu szpitalowi obiecało w czerwcu br. Ministerstwo Zdrowia. Na razie jednak na obietnicy się skończyło.

Liczby UCK:

250 mln zł - tyle wynosi zadłużenie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku

3 tysiące - tyle osób pracuje na etacie w gdańskim UCK

Gazeta Wyborcza